Dziwne,ale nie bardzo wiem, z jakiej przyczyny przerwalem pisanie moich paranormalnych wspomnień.
Ciekawe, ale tak mam,że gdy przydarzy mi się przerwa w w jakimś systematycznym z zalożenia dzialaniu, to
niestety zwykle na dlużej. Cóż widocznie tak ma być, a być może jest to temat do przepracowania podczas
aktualnego mojego wcielenia?
Dostalem maila zachęcającego, zbiega sie on akurat i z moją chęcią do kontynuacji pisania na blogu.
Przeczytalem co juz popelnilem wcześniej i spodobalo mi się,ale muszę przeprosic ewentualnych czytelników za brak korekty w dotychczasowych postach, zwykle pisalem pózno.
''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
Tak- dzisiaj szkola mogla poczekać, przecież coś mi sie należy za uratowanie Wszechswiata, przed czymś
o czym sam mialem już mgliste pojecie, zwlaszcza, że nie wypadalo nawet we wlasnym mniemaniu narażac
się na spostnowanie cichego bohatersta z tak prozaicznego powodu,jak nie odrobione lekcjee.
Cóż męska decyzja zostala podjeta na rozstaju dróg,gdzie dyskutowali wspomniani mieszkańcy z mojej
wioski.
Ruszylem dziarsko w obranym kierunku, z pewną obawą ,ze ktoś z nich spyta dlaczego nie idę drogą prowadzącą w stronę miejscowości w której znajduje się szkola, ale na wszelki wypadek postanowilem
się nie odwracać,gdyby mnie zawolano.
Maszerowalem z uczuciem ulgi, że koszmar szkoly przynajmniej w polowie, w dniu dzisiejszym mam jakby
z glowy.
Dziwne, ale spotkalem idąca na przeciw kobietę,która z rozdziawioną miną gapila się na mnie, gdy sie zbliżalem, niby normalnie idąc, blyskawicznie minąlem jeszcze dwie osoby idące w tym samym kierunku ,
coś za mną wolali,ale gdy się ogladnalem byli za daleko, żebym mógl zrozumieć, o co im chodzi.
Czyżby po demną ziemia sie szybciej kręcila,bo po krótkiej chwili bylem na miejscu sensacyjnego wydażenia pokonując niezly szmat drogi.
Milicja już byla na miejscu,zacząlem się wymądrzać i na podstawie tego co zobaczylem powiedzialem,iż obaj denaci wzajemnie się smiertelnie pokiereszowali. Nikt nie kazal mi się zamknąc,jakiś męszczyzna uważnie przysluchwal się temu co mówię, zadal mi kilka pytań, powiedzialem ,że musze iść do szkoly,wtedy On powiedzial,żebym zostal ,wystawi mi usprawiedliwienie, tak naturalny sposób zostalem wciagnięty przez milicjanta w cywilu do wyjaśniania nocnych wydarzeń.
Nie muszę chyba dodawać, jaką ulgę sprawily mi te slowa, odsuwaly w mglistą dal możliwośc jednostronnej
dyskusji wieczorową porą z wspomnianym już skórzanym pasem,obnoszącym dumnie swoją podwójną
sprzączkę.
Wprawdzie żadnego usprawiedliwienia mi nie napisal,ale nie bylem przez nikogo indagowany w temacie
nieobecnosci, natomiast opowiadalem o tym co widzialem wychowawcy,który prawdopodobnie także byl
na niezlym poziomie rozwoju.
Ciekawe, ale tak mam,że gdy przydarzy mi się przerwa w w jakimś systematycznym z zalożenia dzialaniu, to
niestety zwykle na dlużej. Cóż widocznie tak ma być, a być może jest to temat do przepracowania podczas
aktualnego mojego wcielenia?
Dostalem maila zachęcającego, zbiega sie on akurat i z moją chęcią do kontynuacji pisania na blogu.
Przeczytalem co juz popelnilem wcześniej i spodobalo mi się,ale muszę przeprosic ewentualnych czytelników za brak korekty w dotychczasowych postach, zwykle pisalem pózno.
''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
Tak- dzisiaj szkola mogla poczekać, przecież coś mi sie należy za uratowanie Wszechswiata, przed czymś
o czym sam mialem już mgliste pojecie, zwlaszcza, że nie wypadalo nawet we wlasnym mniemaniu narażac
się na spostnowanie cichego bohatersta z tak prozaicznego powodu,jak nie odrobione lekcjee.
Cóż męska decyzja zostala podjeta na rozstaju dróg,gdzie dyskutowali wspomniani mieszkańcy z mojej
wioski.
Ruszylem dziarsko w obranym kierunku, z pewną obawą ,ze ktoś z nich spyta dlaczego nie idę drogą prowadzącą w stronę miejscowości w której znajduje się szkola, ale na wszelki wypadek postanowilem
się nie odwracać,gdyby mnie zawolano.
Maszerowalem z uczuciem ulgi, że koszmar szkoly przynajmniej w polowie, w dniu dzisiejszym mam jakby
z glowy.
Dziwne, ale spotkalem idąca na przeciw kobietę,która z rozdziawioną miną gapila się na mnie, gdy sie zbliżalem, niby normalnie idąc, blyskawicznie minąlem jeszcze dwie osoby idące w tym samym kierunku ,
coś za mną wolali,ale gdy się ogladnalem byli za daleko, żebym mógl zrozumieć, o co im chodzi.
Czyżby po demną ziemia sie szybciej kręcila,bo po krótkiej chwili bylem na miejscu sensacyjnego wydażenia pokonując niezly szmat drogi.
Milicja już byla na miejscu,zacząlem się wymądrzać i na podstawie tego co zobaczylem powiedzialem,iż obaj denaci wzajemnie się smiertelnie pokiereszowali. Nikt nie kazal mi się zamknąc,jakiś męszczyzna uważnie przysluchwal się temu co mówię, zadal mi kilka pytań, powiedzialem ,że musze iść do szkoly,wtedy On powiedzial,żebym zostal ,wystawi mi usprawiedliwienie, tak naturalny sposób zostalem wciagnięty przez milicjanta w cywilu do wyjaśniania nocnych wydarzeń.
Nie muszę chyba dodawać, jaką ulgę sprawily mi te slowa, odsuwaly w mglistą dal możliwośc jednostronnej
dyskusji wieczorową porą z wspomnianym już skórzanym pasem,obnoszącym dumnie swoją podwójną
sprzączkę.
Wprawdzie żadnego usprawiedliwienia mi nie napisal,ale nie bylem przez nikogo indagowany w temacie
nieobecnosci, natomiast opowiadalem o tym co widzialem wychowawcy,który prawdopodobnie także byl
na niezlym poziomie rozwoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz